
Lublana: oblicza Metelkowej
Published on
Translation by:
Ląduję w Słowenii bez żadnego pomysłu. Nie wiem nawet jak zapisać nazwę stolicy (po słoweńsku, Ljubljana). Mam co prawda w umyśle obraz typowego bałkańskiego krajobrazu, ale w rzeczywistości bardziej zbliża się on do wizerunku austriackiego miasta. Chciałem odkryć Metelkovą jako niezależną strefę, znaną dzięki nocnemu, alternatywnemu życiu.
W 1990 roku Minister Kultury nadał dawnemu wojskowemu barakowi (najpierw austrowęgierskiej, potem jugosłowiańskiej armii) nową rolę: ‘’pokojowy i twórczy” charakter otworzył przestrzeń dla 200 organizacji toczących walkę z przemocą. Nie otrzymawszy odpowiedzi, a jedynie obietnice, grupa aktywistów zdecydowała się okupować teren, aby uniknąć jego zniszczenia. Był rok 1995. Dziś mówi się o pewnej małej, niezależnej republice w Lublanie, która skupia energię oraz różnorodność wielu historii i kultur.
Galeria fotografii powstała w ramach projektu Multikulti on the Ground. Ogromne podziękowania dla ekipy cafebabel w Lublanie.

Rzeźby na jednym z budynków na Metelkowej. Znajdują się tu dwa ogromne dziedzińce.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Pełna kolorów fasada na Metelkowej.
Foto di © Eloisa d'Orsi.

Przyznaje, że podróżowanie samemu po Europie jest nudne. Ćwiczy szermierkę i jeździ konno. Chce kupić konia, aby pojechać do Mongolii ze swoją dziewczyną. Marzy o domku w Rumunii – kraju, który go zachwyca – niedaleko granicy z Ukrainą.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Metelkova gości nie tylko młodych artystów z całego świata, ale jest także miejscem spotkań wielu pokoleń.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Nejc, kelner w klubie „Jalla, Jalla”: to jedno z nielicznych miejsc szanujących szeroko pojętą multikulturowość.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

W połowie Kanaryjka, w połowie Irlandka. Korzystając z programu Erasmus przybyła do Słowenii. Mieszka z Gregorym, pracuje jako tłumacz języka angielskiego. Cieszy się, że ma okazję nauczyć się słoweńskiego.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Dawny bus został przekształcony przez artystów, w bibliotekę na kółkach.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Leight przed studio, gdzie pracowała po raz pierwszy, po tym jak przybyła do Lublany.
Foto di © Eloisa d'Orsi.

Nazwę Metelkowa definiuje się jako ''przestrzeń społeczną z nieformalną i inspirującą atmosferą”.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Malala, córka znanego piosenkarza z Madagaskaru, również śpiewa jako profesjonalistka. Tutaj, je pizzę ze swoją córką i Davidem, artystą południowoafrykańskim, którego poznała podczas pobytu na Bali.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Młody fotograf i jego muza na ulicach Lublany.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Julia i Katia na dachu ROG. Katia chce być modelką, Julia pisenkarką. W przyszłym roku mają zamiar wyjechać do Los Angeles.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

Alee jest kelnerką w hotelu Celica. Przyznaje, ze bardzo lubi swoją pracę, gdyż pozwala jej poznawać ludzi z całego świata i mówić wieloma językami. Marzy o podróży do Afryki.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.

David, pochodzi z ubogiej rodziny, na stypendium w Indonezji udało mu się zrobić to, co chciał: został artystą. Po wystawie na Metelkowej, planuje indywidualną wystawę w muzeum... w Johannesburgu?
Foto di © Eloisa d'Orsi.

21-letnia Walijka. Przybyła do Lublany z Sofii. Jest to jej pierwsza podróż po wschodniej Europie. Śpiewa w klubie „Yalla, Yalla”.
Foto di © Eloisa d'Orsi.

Noc muzyki latynoskiej w Metelkovej .Muzyką zajmuje się African DJ.
Fot.: (cc) Eloisa d'Orsi.
Translated from Lubiana, un giorno da squatter a Casa Metelkova