Participate Translate Blank profile picture
Image for Bruksela: żółto-niebieski plac budowy?

Bruksela: żółto-niebieski plac budowy?

Published on

Story by

Default profile picture Elisa Gallo

Translation by:

Default profile picture aneta.marciniak

kulturaSpołeczeństwoPolityka

W Brukseli niebieski i żółty nie są jedynie barwami Europy. Są to również kolory służące do oznaczania dziesiątków placów budowy w dzielnicy, w której znajdują się instytucje europejskie.

Rue de la Loi

Kładki, objazdy, zablokowane ulice, prowizoryczne przejścia dla pieszych to tylko kilka z przeszkód, jakie „eurokraci” muszą pokonać, aby dostać się do swojej pracy w jednym z sześćdziesięciu budynków składających się na prawdziwą europejską dzielnicę.

Rotonde Robert Schuman

„Dzielnica Europejska pojawiła się w 1958 roku po rozpoczęciu procesu integracji i rozrastała się w sposób mało planowy” – wyjaśnia Benoit Moritz, architekt ze szkoły architektury La Cambre. Jej struktura była tworzona w pośpiechu, wynikała z pilnej potrzeby budowy biur i miejsc spotkań przeznaczonych dla urzędników nowopowstających instytucji europejskich.

Kładki, objazdy, zablokowane ulice

Decyzja o rozszerzaniu dzielnicy była podejmowana jednostkowo, nie towarzyszyły jej globalne plany a nawet jeśli, to i tak nie byłoby możliwości ich przestrzegania. Unia powinna była przeprowadzić analizę porównawczą kosztów oraz zaznajomić z projektem mieszkańców, czego nie zrobiono. Do tego wszystkiego dochodzi gorączka spekulacji nieruchomościami, która ogarnęła miejskich urzędników.

Dzielnica Europejska

Najpoważniejszą konsekwencją braku spójnego projektu jest utworzenie prawdziwego getta administracyjnego. Jest to bezosobowe miejsce przepełnione mężczyznami w garniturach i kobietami w garsonkach ciągnącymi swoje walizki na kółkach, którzy prawie nigdy nie opuszczają tej dzielnicy.

Dzielnica pustoszeje w weekend

W piątek wieczorem, gdy eurokraci wyjeżdżają, dzielnica się wyludnia i aż do poniedziałku nie ma do zaoferowania turystom ani brukselczykom praktycznie nic oprócz wielkich opustoszałych ulic i domów. Miejsce to pokazuje tym samym swoją najmniej interesującą stronę z punktu widzenia architektonicznego.

Przebudowa miejsc

Pojawiające się pola budowy pokazują chęć przemiany dzielnicy. Projekt przebudowy Dzielnicy Europejskiej został powierzony znanemu francuskiemu architektowi Christianowi de Portzamparcowi. Jego celem jest oddanie ludziom tego miejsca i pozbawienie go wrażenia „szarości i smutku”, który je charakteryzuje. Portzamparc zamierza wybudować ścieżki rowerowe, ograniczyć ilość samochodów na Rue de la Loi oraz stworzyć miejsca, w których można się pobawić, ukulturalnić, odpocząć czy zrobić zakupy. Benoit Moritz podchodzi jednak do tego pomysłu sceptycznie: „jest to ambitny projekt o którym wszyscy obecnie mówią, jednak należy poczekać na jego rezultaty. Są przeszkody natury logistycznej i spekulacyjnej. Poza tym, po raz kolejny, mieszkańców miasta nie spytano o zdanie”.


Translated from Bruxelles: Il quartiere europeo si veste di nuovo